Łukasz Koba i jego dziki hajmat

Najpiękniejsze fotografie przyrody z Piekar Śląskich i okolic można oglądać na wystawie autorstwa Łukasza Koby pt. "Mój dziki hajmat" w Miejskiej Bibliotece Publicznej przy ul. Kalwaryjskiej 62 D. Wystawa składa się z 27 zdjęć i będzie czynna do 15 marca.

"Mój dziki hajmat" to intrygujący i wzruszający portret stworzeń oraz roślin występujących tuż obok nas - nad świerklanieckim jeziorem, w Rezerwacie Segiet czy na obszarze Żabich Dołów. Łukasz Koba od 17 lat stara się uwieczniać na fotografiach najpiękniejsze przyrodnicze obrazy. Wymaga to często wielogodzinnych ekspedycji w trudnych warunkach atmosferycznych. Zdarzyło się zresztą, że fotograf przez kilkanaście dni jeździł nocą do lasu, rozbijał namiot, ustawiał sprzęt i czekał. W blasku księżyca nie było widać prawie nic. Ale z tej ciemności w końcu wyłoniły się oczy puszczyka, którego mógł zobaczyć w całej okazałości.

Zdjęcia, które od wczoraj można zobaczyć na wystawie w Miejskiej Bibliotece Publicznej, zaprzeczają stereotypowemu spojrzeniu na Śląsk - szarej, zdegradowanej aglomeracji i przyrodniczej pustyni. Wizje kłębiących się nad regionem dymów i rosnących hałd odpadów pokopalnianych, utrwalane od dziesięcioleci, skutecznie zniechęcają do ekspedycji krajoznawczych. Wystawa "Mój dziki hajmat" przedstawia wspaniałe, dzikie oblicze Górnego Śląska, ale i zwraca uwagę na problemy przyrody, która choć bujna, wciąż jest zagrożona.

Łukasz Koba jest zwycięzcą nagrody Grand Prix za rok 2015, przyznawanej przez Związek Polskich Fotografików Przyrody - Oddział Śląski. Swoje prace prezentuje głównie na wystawach zbiorowych ZPFP. Jego zdjęcia znalazły się między innymi w albumie fotografii przyrodniczej ″Dziki Hajmat″, wydanym w listopadzie 2015 roku przez Urząd Miasta w Piekarach Śląskich.

Wystawa w Miejskiej Bibliotece Publicznej (ul. Kalwaryjska 62D) będzie czynna do 15 marca w godzinach pracy placówki. 

Autor zdjęć:
Łukasz Koba

Ta strona używa pliki cookies, dzięki którym nasz serwis może działać lepiej.Kliknij i dowiedz się więcej.

Rozumiem